18

marzec

2010

czwartek

Campeche autor: przemek

Już się uspokoiłem z tymi Dębkami więc wracam do Meksyku. Jeden dzień w Campeche: hotel niczym 1950 bez zmian, miasto też jakieś dziwne, niby ładne i stare ale nie ma w nim życia! Wieczorkiem zapaliliśmy kubańskie cygaro a dziewczyny kupiły sobie Tequile Sunrise. Miło.

2 komentarze do wpisu “Campeche”

  1. Sławek 18 marzec 2010

    Coś Magdzie chyba nie zasmakowało.

  2. mck 21 marzec 2010

    :/ takie sa najlepsze :P

Skomentuj: